Grunty budowlane Nowe Miasto oraz przepusty Lębork

Mieszkałam dobrych kilka lat wraz z rodziną w bardzo ładnej okolicy. Dookoła byli życzliwi sąsiedzi, ładny, zadbany park i kilka placów zabaw. Od jakiś dwóch lat obok mojego domu były na sprzedaż, grunty budowlane Nowe Miasto. Było to miejsce nienadające się raczej na budowę domku jednorodzinnego, ale szeregowca już prędzej. Po dwóch latach spokoju z tą ziemią, dostałam pismo, że tam gdzie znajdują się grunty budowlane Nowe Miasto ma powstać ogromny supermarket. Byłam zniesmaczona, gdyż dotychczas mogłam podziwiać z okien piękny park, a teraz miałabym oglądać tłumy ludzi pędzących z wózkami sklepowymi. Nie podobała mi się ta wizja, postanowiłam walczyć z pozostałymi mieszkańcami. Napisałam petycję i czekam na odpowiedź. Nie wyobrażam sobie takiej przyszłości. Wracałam właśnie z wycieczki, kiedy droga, którą pokazywał mój gps okazała się zamknięta. Przed nią zrobił się ogromny korek, a samochody co chwilę zawracały z trasy. Wysiadłam z samochodu i podeszłam do innego kierowcy żeby zapytać co się stało. Powiedział mi, że przepusty Lębork są zatkane i dlatego droga jest nieczynna. Zdziwiłam się, ale tylko na chwilę. Zaraz później zorientowałam się, że niedaleko jest mała rzeczka, której ujściem są dwa przepusty Lębork. Droga była zagrożona powodzią, na domiar złego akurat od dwóch dni strasznie padał deszcz. W stronę domu udałam się inną drogą, a w radiu słyszałam, że tamtą odblokowano dopiero pod koniec dnia. Na szczęście obeszło się bez żadnych strat, a przyczyną były śmieci, wyrzucane przez mieszkańców nieopodal.