Trzech Prawych i Sprawiedliwych wybrało się do Hiszpanii na wypad, a jakże, służbowy. Miała być to wyprawa samochodowa ale samochody się chyba w ostatniej chwili zepsuły czy coś, że w końcu wyszło na to że jak nie samochód to samolot, dobrze że i ten się nie zepsuł. Żeby nie było tego za mało to każdy chciał wybrać się swoim samochodem, bo po co siedzieć w ścisku. Jak to wytłumaczyć? Najprościej chyba tak, że każdy z nas ma koszty, każdy ma kredyty 😉
Tak jakoś o dziwo okazuje się że samolot jest tańszy niż samochód, w obliczu tzw. tanich linii lotniczych faktycznie tak jest, zresztą to też zależy dokąd faktycznie się udajemy. Tak czy siak pobrawszy należną im za wyjazd samochodowy kwotę na wypad samochodowy wpakowali swoje du..ska do samolotu i wraz z żonami polecieli na służbowo – wakacyjny albo wakacyjno – służbowy wylot…. i skończyło się wylotem z PISu